Śmiało można powiedzieć, że jeżeli codziennie pojedziemy na nęcisko i wysypiemy worek kukurydzy to efekty będą. Ale wszyscy wiemy, że mało jest ludzi dysponujących potrzebnymi środkami finansowymi a przede wszystkim czasem aby tak robić. Co zatem robić?

Nęciska jako jeden z rodzajów polowań w okresie jesienno-wiosennym

Zakładanie nęcisk cechuje niezliczona ilość plusów zarówno z punktu widzenia hodowli zwierzyny, jak również selekcji oraz pogłębiania doświadczeń łowieckich. Z hodowlanej strony nieocenionym jest fakt dokonywania wyboru sztuki do odstrzału. Znacznie łatwiej jest nam wybrać konkretnego osobnika gdyż dobrze umiejscowione nęcisko daje możliwość dłuższej obserwacji i podejmowania decyzji „na zimno” czyli bez zbędnego pośpiechu i podekscytowania, które jest w naszej łowieckiej pasji czynnikiem powodującym największą ilość pomyłek przy strzale. Ciekawie umiejscowione dzicze nęcisko staje się również naszym azylem, który odwiedzamy na przestrzeni całego sezonu zdobywając doświadczenia i obserwując to samo miejsce na przestrzeni czasu. Daje nam to pogląd na temat zmian zachodzących w przyrodzie, tworzy ”przyjaźnie” z osobnikami różnych gatunków nawiedzających nęcisko a także zachęca do rywalizacji z najtrudniejszymi do ogrania przeciwnikami. To na nęciskach najczęściej spotykamy 10 razy tego samego odyńca, który za każdym razem sprytem oraz czujnością unika naszej kuli, dając temat do niekończących się opowieści i rozmów z kolegami, w których po każdym takim spotkaniu zwierz zyskuje po 10 kg wagi.
Kolejnym aspektem przemawiającym za tworzeniem nęciska jest jego pielęgnowanie, dające nam możliwość i ciągnące nas w knieje nie tylko na samo polowanie ale również aby zerknąć ”czy wczoraj były” lub aby pokazać dziecku jak wyglądają ślady dziczków lub jeleni i dać możliwość położenia tam marchewki lub innego ziemniaczka.

Jak nęcić z głową

Śmiało można powiedzieć, że jeżeli codziennie pojedziemy na nęcisko i wysypiemy worek kukurydzy to efekty będą. Ale wspólnie wiemy, że mało jest ludzi dysponujących potrzebnymi środkami finansowymi a przede wszystkim czasem aby tak robić. Co zatem zrobić aby nęcić skutecznie za rozsądną cenę, będąc człowiekiem obecnej cywilizacji dysponującym nie tak dużą ilością czasu na naszą pasję jaką by się chciało. Musimy dokonać bilansu czasowo-finansowego. Należy uwzględnić odległość od łowiska (koszty dojazdów), zasoby potencjalnej zanęty oraz planowane na nią wydatki. Pierwszą i najważniejszą tajemnicą nęcenia, o której musimy wiedzieć jest częstotliwość. Nęcisko nie musi być zasypane pryzmami karmy. Ważne aby zwierzyna zawsze coś tam znalazła i przyzwyczaiła się że jest to miejsce warte odwiedzenia gdyż nigdy nie jest puste. Najlepiej więc stosować techniki wielorazowe (obojętnie jak zakopiemy karmę jeżeli na nęcisko przyjdzie wataha 20 dzików, to wymiecie wszystko i jak tornado i ruszy dalej, bo jutro nie znajdzie na naszym nęcisku nic, obojętnie czy było tam 2 czy 20 kg karmy). Ważne jest aby zwierzyna na nęcisku ”namęczyła się” trochę aby skonsumować to co jest wyłożone. Ma to kilka plusów. Zwierzyna przebywając dłużej na nęcisku przyzwyczaja się do niego czując się tam coraz pewniej. Daje to nam również dłuższą możliwość obserwacji i dokonania właściwego wyboru przed strzałem.. Jeżeli nie możemy sobie czasowo lub finansowo pozwolić na kilkukrotną wizytę na nęcisku w tygodniu, może warto zastanowić się nad zakupem automatycznego karmidła, które uzupełnia się raz na dłuższy czas a ono samoczynnie codziennie rozsypie karmę za nas (nie mówiąc o tym że nie zostawiamy wtedy swojego zapachu na nęcisku).

Połamania oraz wielu ciekawy spotkań ze zwierzyną na nęcisku (nie koniecznie zawsze zakończonych strzałem) życzy Dębowa Aleja